16 lat Madera.org.pl: Od pierwszego przewodnika do największego kompendium wiedzy o wyspie

You are currently viewing 16 lat Madera.org.pl: Od pierwszego przewodnika do największego kompendium wiedzy o wyspie

15 marca 2010 roku uruchomiłem stronę Madera.org.pl. Nie miałem wtedy żadnego wielkiego planu ani wizji portalu, który będzie działał przez kolejne kilkanaście lat. Chciałem po prostu opisać podróż na wyspę, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie, i podzielić się kilkoma praktycznymi wskazówkami z innymi.

Dziś, po 16 latach, patrzę na to z lekkim niedowierzaniem. Prowadzenie portalu przez tyle czasu to maraton, w którym trasa zmienia się co kilka kilometrów, a meta ciągle ucieka. W 2010 roku nie miałem pojęcia, na co się porywam. To miał być prosty blog z relacją z podróży i garścią praktycznych informacji.

Nawet w najśmielszych snach nie przypuszczałem, że projekt tworzony po godzinach, często głęboką nocą, rozrośnie się do dzisiejszych rozmiarów.

Kiedy wszystko się zaczynało

Wszystko zaczęło się pod koniec 2009 roku. Razem z żoną szukaliśmy miejsca na podróż poślubną. Pierwszym wyborem były Azory, ale logistyka okazała się murem nie do przebicia. Wtedy nasza uwaga skierowała się na Maderę. W sieci praktycznie nie było informacji po polsku. Jedynym wsparciem był kupiony w księgarni przewodnik Spiral Guide wydawnictwa Pascal. Z nim w ręku wylądowaliśmy na wyspie, ale szybko poczuliśmy niedosyt – książka milczała o wielu niezwykłych miejscach.

Właśnie wtedy zaczęliśmy odkrywać Maderę po omacku – skręcając w drogi, które wydawały się nam atrakcyjne, choć próżno było ich szukać w przewodnikowych mapach. Wtedy planowanie opierało się na papierowych mapach, które okazywały się zbyt niedokładne, by oddać sieć maderiańskich serpentyn. W telefonie miałem AutoMapę EU, ale jej pokrycie na wyspie było znikome, a Google Maps wymagało potwornie drogiego wtedy internetu w roamingu. Pytaliśmy więc mieszkańców o drogę do miejsc, o których milczały oficjalne źródła.

To była zupełnie inna, stosunkowo spokojna wyspa. Loty czarterowe odbywały się raz w tygodniu, tylko z Warszawy. Właśnie wtedy oddano trasę ze São Vicente do Porto Moniz – w jedną stronę jechało się legendarną Starą Drogą Nadbrzeżną, a wracało już nowym tunelem. Miejsca, gdzie dziś stoją luksusowe hotele, były wtedy zielonymi plantacjami bananów.

Madera zmieniła się na moich oczach bardzo mocno. Do okolic 2015 roku pozostawała kierunkiem niszowym, dopóki biura takie jak Itaka, a później TUI, nie zaczęły mocniej promować tego kierunku. Jednak prawdziwa eksplozja popularności nastąpiła, gdy świat podnosił się po pandemii. Odważna decyzja władz Madery, by otworzyć się na turystów jako jedno z pierwszych miejsc w Europie – bez wymogu certyfikatów szczepień, za to ze sprawnym systemem testów na miejscu – sprawiła, że uwaga spragnionych podróży i wypoczynku osób zwróciła się właśnie tutaj. Od tego momentu Madera zyskała niesamowitą popularność, której efekty widzimy dzisiaj.

Jedno z pierwszych zdjęć z naszej podróży na Maderę w 2009 roku

Od pasji po godzinach do profesjonalnego wsparcia

Przez lata projekt madera.org.pl był (i nadal jest) realizowany w moim wolnym czasie. To setki wieczorów spędzonych przed ekranem po powrocie z pracy i setki godzin skradzionych z weekendów. Strona zawsze była dla mnie idealną odskocznią od codzienności.

Dziś często się z tego śmieję – zajmuję się Maderą dlatego, że dzięki temu codziennie czuję się tak, jakbym właśnie planował własny urlop.

Mam dwójkę dzieci, ale często żartuję, że moje strony to takie moje „trzecie dziecko”, które wymaga równie dużo uwagi i serca.

Często kończyło się to tak samo – dom już spał, a ja jeszcze poprawiałem zdjęcia, dopisywałem kolejny akapit albo sprawdzałem mapę następnej trasy na wyspie.

Pamiętam, jak kilka tygodni po starcie otrzymałem pierwszego maila. Pani Anna napisała:

„Odwiedziłam Pana stronę i przeczytałam Pana relację z pobytu na Maderze – bardzo ciekawą i pomocną. Pomysł rozpropagowania Madery wśród polskich turystów uważam za warty realizacji, gdyż poza Pana stroną nie ma nic innego po polsku”.

To było niezwykle budujące. Wtedy po raz pierwszy zobaczyłem, że nie piszę do próżni.

Z czasem pasja zaczęła przyciągać profesjonalistów. Przez te lata współpracowałem z takimi markami jak Itaka czy TUI. Nawiązałem również bliską współpracę z Direcção Regional do Turismo da Madeira, co pozwoliło mi jeszcze głębiej wejść w tematykę promocji wyspy.

Przełomowym momentem był rok 2013, kiedy wydawnictwo Pascal zaprosiło mnie do współtworzenia przewodników. Od tego czasu spod mojego pióra wyszło kilka publikacji. To był moment, w którym poczułem, że pasja zmienia się w odpowiedzialność.

W 2020 roku, z potrzeby serca, stworzyłem stronę odkryjmadere.pl, by jeszcze skuteczniej pomagać Wam w organizacji wyjazdów.

Portal tworzony wspólnie z Wami

Jednym z najpiękniejszych momentów było to, gdy zaczęliście współtworzyć to miejsce razem ze mną. Zaczęliście przesyłać mi swoje autorskie teksty i niezwykle osobiste relacje z podróży.

Pojawiły się materiały, w których opisywaliście cały tygodniowy pobyt spędzony wyłącznie z plecakiem na trasach trekkingowych, spanie pod namiotem i bliskość natury. Były też takie relacje, gdzie przemieszczanie się po wyspie opierało się tylko na lokalnej komunikacji autobusowej lub na wyprawach na wynajętych motocyklach, co nadawało Maderze zupełnie innego, przygodowego tempa.

Za Waszą zgodą opublikowałem ich kilkadziesiąt. Każdy z tych materiałów pokazywał wyspę z zupełnie innej perspektywy – Waszej, indywidualnej. Wtedy dotarło do mnie, że Madera.org.pl przestała być wyłącznie moim blogiem. Stała się miejscem wymiany doświadczeń, którego nie zastąpi żaden suchy przewodnik.

Często zdarzały się telefony w nietypowych godzinach – z jednego prostego pytania rodziła się rozmowa na godzinę. To niesamowita wymiana: ja dzielę się wiedzą o wyspie, a ktoś opowiada mi o swoich pasjach. Staram się wspierać Was najlepiej, jak potrafię, dbając o to, by profesjonalizacja nigdy nie przykryła tej ludzkiej relacji.

Staram się wspierać Was najlepiej, jak potrafię — tak, aby rozwój i profesjonalizacja tego miejsca nigdy nie zagłuszyły tej najważniejszej, ludzkiej relacji.

Jeden z pierwszych tekstów przysłanych przez czytelników portalu.

Cyfrowa ewolucja: operacje na otwartym sercu

Pamiętacie internet z 2010 roku? To były czasy, gdy niemal wszyscy korzystali z niezwykle popularnej wtedy Naszej Klasy, a YouTube czy Instagram nie były jeszcze potężnymi maszynami do generowania zasięgów. Jeśli chciało się coś pokazać światu, po prostu zakładało się bloga.

Przez długi czas opierałem się przed założeniem konta na Facebooku, ale w końcu uległem. Do dziś jednak mój profil nie pełni funkcji prywatnej — traktuję go wyłącznie jako narzędzie pracy.

Moja przygoda z tworzeniem strony zaczęła się od Bloggera, jednak szybko okazało się, że potrzebuję większej niezależności. Przeniosłem się na własny serwer i zacząłem budować wszystko praktycznie od podstaw. Nocami uczyłem się HTML-a i CSS-a, krok po kroku poznając świat, który wcześniej był dla mnie zupełnie obcy.

Przetrwanie epoki Flasha, dostosowanie strony do urządzeń mobilnych czy nieustanna walka z algorytmami — wszystko to często odbywało się kosztem snu. Czasem wystarczyłby jeden poważny błąd, by szesnaście lat pracy i historii mogło zniknąć bezpowrotnie.

U góry: tak w 2010 roku wyglądały strony Faceboo, nasza klasa i you tube.
Na dole ewolucja strony madera.org.pl

Strażnik autentyczności w dobie Instagrama i Map Google

Dziś świat pędzi, a ja razem z nim – sam zacząłem publikować rolki, by docierać do Was tam, gdzie spędzacie czas. Jednak w głębi duszy wciąż walczę z kulturą 15 sekund, która sprowadza majestat wyspy do jednej klatki.

Idealnym przykładem jest plaża w Seixal. Pamiętam moją pierwszą wizytę – wtedy ta plaża nie cieszyła się niemal żadnym powodzeniem. Jakie było moje zdziwienie, gdy po latach zacząłem otrzymywać setki pytań o tę „magiczną, czarną plażę z Instagrama”.

Seixal na rolce to magia, ale moim zadaniem jest dopisać do niej rzetelną „instrukcję obsługi”.

Naszą misją stało się filtrowanie szumu.

Chcemy, byście odkrywali wyspę głęboko i z szacunkiem.

Charakterystyczne barierki w São Vicente. Dla wielu to tylko detal, dla mnie to symbol autentycznej Madery, której bronię przed zalewem powierzchownych treści z social mediów

16 lat później… co dalej?

Dzisiaj moja droga rozwinęła się tak, że działam jako przedsiębiorca turystyczny. Świadomie rozdzielam te dwie sfery: madera.org.pl pozostaje czysto przewodnikowym, bezpłatnym kompendium wiedzy, natomiast na odkryjmadere.pl możecie w pełni skorzystać z mojego doświadczenia. To tam zarezerwujecie wycieczki objazdowe, Jeep Safari, wyprawy trekkingowe, wynajmiecie auto czy zaplanujecie ze mną cały pobyt. Posiadam oficjalną gwarancję turystyczną, abyście planując wypoczynek, mogli ze spokojem skupić się wyłącznie na chłonięciu piękna wyspy.

Przez te lata poznałem wiele fantastycznych osób z niemal całego świata – znajomości, których nigdy bym nie zawarł, gdyby nie Madera. Nie sposób też nie wspomnieć o relacjach, które łączą mnie bezpośrednio z mieszkańcami wyspy; wielu z tych wspaniałych ludzi macie okazję poznać osobiście podczas naszych wspólnych wycieczek.

Internet zmienił się nie do poznania, a świat pędzi w stronę AI. Ja jednak zostaję przy swoim: rzetelność, pasja i żywy człowiek po drugiej stronie. Madera zasługuje na coś więcej niż tylko szybkie polubienie na Instagramie.

Pasja, która stała się dziedzictwem

Zarówno madera.org.pl, jak i odkryjmadere.pl powstały z autentycznej miłości do tego miejsca. Tą samą pasją zaraziłem moje dzieci – widząc ich zachwyt nad klifami i lewadami, wiem, że ta 16-letnia praca miała głęboki sens.

Jeśli jesteś tu od lat – dziękuję, że tworzysz tę historię ze mną. Jeśli trafiłeś tu niedawno – witaj na pokładzie!

A Ty? Pamiętasz jeszcze Starą Drogę Nadbrzeżną i dreszcz emocji przy jeździe tuż nad przepaścią? A może to Twoja relacja pojawiła się kiedyś na portalu? Daj znać w komentarzu – Wasze historie są prawdziwym sercem tego miejsca.

Patrząc wstecz, trudno uwierzyć, że wszystko zaczęło się od jednego wyjazdu i prostego pomysłu: zapisać to, co sami odkryliśmy na wyspie.

Do zobaczenia na Maderze!

Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments